Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czy istnieje możliwość zakupienia ziemi na Księżycu? I pewnie od razu chciałbyś się upewnić, kto na Ziemi posiada prawa do Księżyca. Armstrong? Odyseja Kosmiczna? Właściwie żaden z wymienionych. To amerykańska Ambasada Księżycowa dowiodła swojego prawa do sprzedaży powierzchni Księżyca.
Handel pozaziemską “ziemią” rozpoczął się w 1980 roku, kiedy założyciel Ambasady Księżycowej Dennis Hope, przedsiębiorca z Nevady, ogłosił, że znalazł lukę prawną w Traktacie Przestrzeni Kosmicznej pozwalającej mu handlować legalnie terytorium Księżyca.
Hope podzielił jasną stronę Księżyca (”kto by chciał mieszkać w ciemności”) na 3 mln 112 tys. i 2 działki. Każda działka jest wyjątkowa i położona w atrakcyjnym miejscu, z widokiem na Ziemię.
Teraz możesz kupić działkę na Księżycu dla siebie lub kogoś komu chcesz zrobić prezent nie z tej Ziemi. Jednak kupując działkę na Księżycu musisz pamiętać, że Dennis Hope ustanowił całą konstytucję, która obowiązuje na Księżycu. Nie obowiązuje więc zasada “wolnoć Tomku w swoim domku”.
Konstytucja składa się z preambuły, siedmiu artykułów i epilogu. Według niej Księżyc rządzi się przede wszystkim tzw. złotą zasadą, która brzmi: “Nie rób innym tego, co tobie niemiłe”. Każdy, kto ją złamie, ma być przywiązany na sześć godzin do księżycowego pojazdu, który zostawili tam ostatni amerykańscy astronauci (art. 2). Ponadto, wszelkie konstrukcje wolno stawiać tylko pod powierzchnią srebrnego globu, żeby nie psuć wyglądu Księżyca (art. 4). Wybierając się w podróż na swą działkę (na trzy dni lub dłużej), trzeba otrzymać specjalne pozwolenie na lądowanie (art. 5). Specjalne kary przewidziano dla zaśmiecających Księżyc, płatne w pięć dni od otrzymania wezwania (art. 7).
Działki na Księżycu posiada wielu sławnych ludzi, ostatnio nawet na urodziny, taką działkę otrzymali Lech i Jarosław Kaczyńscy. Teraz masz szansę zamieszkać tuż obok Księżycowego Pałacu Prezydenckiego, no chyba, że znajdzie się dwóch takich co ukradną księżyc…