Tylko ja ma taką bluzkę

Chciałam zaszaleć, pokazać się w nowym ciuchu, którego nikt oprócz nas nie będzie miał. Idę na imprezę i nie mogę się zastanawiać, czy nie będzie tam innej dziewczyny, która akurat była w tym samym sklepie co ja i kupiła sobie, co za pech, identyczną bluzkę jak ja.

Co ja chciałam w ogóle osiągnąć. Jak wpadłam na to, że sprzedawca będzie miał tylko jeden egzemplarz ślicznej bluzki, na która ostrzyłam sobie ząbki. Jak bluzeczka ma feler, to zawsze przypadkiem jest to ostatnia sztuka i trudno, albo bierzesz albo kupi ktoś inny. Kupujesz płacisz a kiedy przypadkiem wejdziesz za kilka minut z powrotem do sklepu, wielkie ooooooczy, nagle znalazła się jeszcze jedna sztuka. I co tu się dziwić, że można na imprezie mocno się zdziwić widząc koleżankę w identycznej bluzce.

Co innego rękodzieło. Wiem czego chcę, ubieram się w ciuchy unikalne, robione na drutach lub dziergane szydełkiem. Zależy mi, żeby kupowane przeze mnie bluzki, swetry, sukienki były jednym, jedynym istniejącym egzemplarzem na świecie (whole the word), a co nie stać mnie? Poza tym, taka odzież nie kosztuje jakoś specjalnie drogo biorąc pod uwagę ilość sztuk, które zrobiono.

Odwiedzam więc butiki i stoiska, gdzie sprzedaje się rękodzieło artystyczne, odzież robioną ręcznie. Tam wyszukuję moje smaczki. Ewentualnie dogaduję się ze sprzedawcą, jak ma wyglądać bluzka, którą ma - ale maksymalnie przeze mnie przerobiona, i odbieram ją za jakiś czas jak rękodzielnik już ją zrobi.